Tuczniki drożeją: 10-20 gr/kg więcej w skupach! Eksperci prognozują dalsze podwyżki
„Podaż trzody chlewnej nadal spada i coraz szybciej znajduje ona nabywców. W nadchodzącym tygodniu uboju można spodziewać się wyższych cen trzody chlewnej” - czytamy w komunikacie VEZG, która ustala stawkę za tuczniki na dużej giełdzie w Niemczech. Na niemieckiej giełdzie ustalono, iż przez następne 7 dni cena za tucznika w E klasie wyniesie 1,50 EUR/kg.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Podwyżki tuczników w Polsce i Niemczech
Stawka ta będzie obowiązywała w Niemczech w dniach 19 - 25 lutego 2026 r. W stosunku do notowania z 11 lutego cena wzrosła o 0,05 EUR/kg. W przeliczeniu na naszą walutę daje, to cenę 6,32.
- Na polskim rynku również obserwujemy podwyżki i to nie od tygodnia, a od co najmniej 5 tygodni. Jeszcze ponad miesiąc temu cena w Polsce była o blisko złotówkę niższa niż za Odrą, obecnie cenniki dla tych największych dostawców jest wyższa o 20-30 groszy niż u Niemców. Skupujący proponują stawki w okolicach 6,50-6,60 zł za tuszę w klasie E. Widać wyraźnie zapotrzebowanie zakładów na towar pochodzący z polskich gospodarstw, a wiązać to można z chęcią zaistnienia na otwartym rynku filipińskim. W ciągu tych 5 tygodni cena wzrosła o ponad 21% - mówi Bartosz Czarniak rzecznik prasowy Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus.
Zapotrzebowanie ubojni rośnie
„Wieści Rolnicze” systematycznie sprawdzają ceny w punktach skupu. Aktualnie rolnicy za tucznika otrzymują średnio 4,40 zł. W porównaniu z poniedziałkową sondą „WR” jest to wzrost o 10 groszy. Z naszej analizy wynika, że stawki wahają się od 4,00 do 4,90 zł/kg w wadze żywej, klasa E jest w cenie od 5,70 do 6,60 zł.
- Może się zdarzyć, że te ceny jeszcze trochę drgną i mogą osiągnąć 4,80 zł za kg wagi żywej. Jest zapotrzebowanie ze strony ubojni. Część rolników już zrezygnowała, część myśli o rezygnacji. Będzie nieciekawie na rynku trzody chlewnej. Hodowcy, którzy mają trzodę muszą ją sprzedać, bo nie można przetrzymywać tucznika. Można sobie pozwolić na przetrzymanie bydła, ale nie tuczników. W przypadku świń powyżej określonej wagi cena jest znów niższa - ocenia jeden z przedsiębiorców prowadzący skup.
Dwa rynki świń
Kolejny rozmówca „Wieści Rolniczych” zwraca uwagę, że mamy dwa mocno zróżnicowane rynki trzody chlewnej.
- Mamy teraz dwie grupy sprzedających. Drobnych hodowców, którzy sprzedają od 3 do 20 sztuk i powoli kończą hodowlę i dlatego dla nich cena nie jest wyższa niż 4 zł. 6,60 zł wynosi cena dla WBC, jeżeli ktoś ma dobry materiał genetyczny. Nie mamy żadnej ekonomii jechać do kogoś po 8 czy 12 świń. Coraz mniej mamy drobnych producentów, ale się zdarzają i trzeba ich uszanować i odebrać. W ich przypadku cena powinna być poniżej 4 zł, żeby ekonomicznie to było uzasadnione, ale nie będziemy się wygłupiać - mówi przedsiębiorca z Wielkopolski.
Przyszłość hodowców: wzrosty cen
Jaka przyszłość czeka hodowców świń?
- Obecnie nie widzę przeciwskazań nad dalszymi wzrostami cen. Nie będą one rosnąć w postępie geometrycznym, ale pozwolą one w cyklach zamkniętych na uzyskiwanie dodatniego bilansu finansowego w produkcji. Gorzej jest w cyklach opartych na zakupie warchlaków, których cena zakupu rośnie szybciej aniżeli ceny skupu tuczników. Pytanie zasadne jest jedno - czy za 3 miesiące, kiedy one będą szły na sprzedaż do zakładów, cena będzie adekwatnie wyższa, by móc zarobić? Myślę, że jest na to spora szansa – uważa Bartosz Czarniak.
- Tagi:
- ceny tucznika
- tucznik
- ceny





























