Koniec kryzysu? Tucznik odbił po dnie z 3,50 zł
Jest światełko w tunelu dla producentów trzody chlewnej. Z dzisiejszej sondy „Wieści Rolniczych” w punkach skupu wynika, że wzrosły ceny. Tym bardziej, że w styczniu ceny tucznika runęły w dół.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Styczniowy koszmar: ceny runęły poniżej 4 zł
Spadły poniżej 4 zł. Ostatnio rolnicy za kilogram tucznika w wadze żywej otrzymywali od 3,50 do 4,30. Z kolei ceny tucznika w klasie E kształtowały się od 4,70 do 5,30 zł. Specjaliści podkreślali, że trudna sytuacja na rynku jest wynikiem splotu kilku negatywnych czynników, które zdestabilizowały unijny rynek mięsa.
- Główną przyczyną ostatnich spadków cen skupu jest nadpodaż surowca wewnątrz Unii Europejskiej, która skumulowała się na przełomie roku. Sytuację pogorsza utrzymanie 15% ceł antydumpingowych nałożonych przez Chiny na unijną wieprzowinę, co ogranicza eksport z takich krajów jak Dania, Francja, Holandia, Belgia czy nawet Hiszpania, która może korzystać z uznania regionalizacji ASF. Towar, który dotychczas trafiał do Azji, został zatrzymany na rynku wewnętrznym, wywołując korekty cen skupu na rynku unijnym. Wojny handlowe, nagłe ogniska ASF oraz nieprzewidywalna polityka importowa krajów trzecich sprawiają, że nawet przy stabilnych cenach pasz, opłacalność produkcji może zniknąć z dnia na dzień - mówi Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców, Producentów Trzody Chlewnej POLPIG-u.
Wzrosły ceny tucznika
Z dzisiejszej sondy „Wieści Rolniczych” płyną dobre informacje. Wzrosły ceny tuczników. W zależności od regionu ceny podwyższono od 10 do 50 groszy.
- Wzrosło zainteresowanie towarem ze strony zakładów mięsnych. Na razie ceny idą w górę, czy będą jeszcze stopniowo rosnąć, zobaczymy. Jest dobrze - mówi przedsiębiorca z Wielkopolski.
Dzisiaj w za kilogram tucznika w wadze żywej otrzymywali od 4 do 4,10 zł. Z kolei ceny tucznika w klasie E kształtowały się od 5 zł do 6 zł.
- Nie potrafię się odnieść do tego co się dzieje. Towar cały czas kupują. Ubojnie zwiększają ilość ubijanych zwierząt, a w styczniu cena spadała. Teraz nagle, kiedy giełda niemiecka stoi, ceny idą do góry. Myślę, że to jest kwestia wykorzystywania sytuacji z początku roku. Było trochę zapasów sprzed świąt. Styczeń pokazał sztuczną górkę. To była świetna okazja marketingowa, aby zbić cenę – ocenia kolejny rozmówca WR.
W dalszej części odnosi do cen poniżej 4 zł.
– Ta cena jest poniżej godności. Ceny w sklepach nie przekładały się w żaden sposób na ceny w sklepach. Nie widać spadków cen kiełbasy, wędlin i dlatego ci rolnicy się irytują – dodaje




























