75 procent kraju w strefie tej choroby
Strefa objęta ograniczeniami z powodu choroby niebieskiego języka obejmuje już 75 procent terytorium Polski.Co chwilę Główny Lekarz Weterynarii przekazuje szczegóły dotyczące kolejnych ognisk choroby. Do tej pory w Polsce wykryto 81 przypadków choroby.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
„Aktualna sytuacja epizootyczna w Polsce i Europie oraz minimalizacja zagrożeń poprzez bioasekurację w stadach bydła mięsnego” była omawiana na Kongresie Bydła Mięsnego zorganizowanym Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.
Bioasekuracja ratunkiem: jak chronić stada przed zagładą
Prelekcję na ten temat Bogdan Konopka, dr lekarz weterynarii, honorowy prezes PZHiPBM w jednej osobie.
- Należy pamiętać, że niski status zdrowotny zwierzęcia to straty ekonomiczne, dlatego tak ważne są szeroko pojęta profilaktyka oraz bioasekuracja, które, jeżeli poprawnie stosowane, przekładają się na poprawę statusu zdrowotnego zwierząt, a tym samym, na zmniejszenie strat ekonomicznych - mówił dr Konopka.
Jednocześnie zaznaczył, że celem profilaktyki jest niedopuszczenie do zakażenia, a gdy ono nastąpi likwidacja lub ograniczenie źródła zakażenia.
- Profilaktyka obejmuje kwarantannę, strategie, których celem jest unieszkodliwienie pierwotnego i wtórnego źródła zakażenia, leczenie chorych zwierząt, profilaktykę nieswoistą i profilaktykę swoistą, przy użyciu surowic odpornościowych i szczepionek. Unieszkodliwienie pierwotnego źródła zakażenia osiąga się albo stosując metodę radykalną, jaką jest wybijanie chorych sztuk, albo przez izolację zwierząt chorych, ich leczenie i likwidację zwłok. Odkażanie likwiduje zarazki w środowisku bytowania zwierząt, podczas gdy dezynsekcja i deratyzacja zapobiegają przenoszeniu zarazków przez przenosicieli mechanicznych i biologicznych - tłumaczył lekarz.
Z kolei bioasekuracja to działania prowadzone na terenie gospodarstwa, jak i w jego najbliższym otoczeniu, mające na celu ochronę biologiczną i zdrowotną gospodarstwa.
Pryszczyca: najczarniejszy scenariusz dla rolników
Z wystąpienia dr Konopki wynikało, że w ostatnich dwóch latach dość drastycznie pogorszyła się sytuacja epizootyczna w Europie, co jest dużym zagrożeniem dla hodowli bydła i innych zwierząt gospodarskich.
- Mowa tu o chorobie niebieskiego języka, z której obecnością już się nieco oswoiliśmy i nauczyliśmy reagować oraz o pryszczycy, której wystąpienie w Polsce byłoby najbardziej pesymistycznym scenariuszem, a której pojawienie się było w ostatnich miesiącach bardzo prawdopodobne. Zaistniała sytuacja ma istotne znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego krajów europejskich, w tym również dla Polski. Pojawiające się choroby mogą zdziesiątkować populację zwierząt hodowlanych, przy czym nawet po ich ustąpieniu, jej odtworzenie może być trudne - stwierdził lekarz i po raz kolejny namawiał do stosowania zasad bioasekuracji.





























